Jesteś tutaj: Home » AKTUALNOŚCI » Różne » Z perspektywy Kresów I RP » W twierdzy kijowskiej oddano hołd powstańcom styczniowym

W twierdzy kijowskiej oddano hołd powstańcom styczniowym

W wydarzeniu wzięli udział Ambasador RP w Kijowe Jan Pieklo, Ambasador  Litwy Marius Janukonis, dyrektor Studium Europy Wschodniej  UW dr Jan Malicki, wykładowca Studium Europy Wschodniej  płk Tadeusz Krząstek, przedstawiciele władz ukraińskich, polskich organizacji Kijowa oraz duchowieństwo rzymskokatolickie.

W ramach obchodów w hali audiowizualnej Wieży Północnej  został wyświetlony film „Powstanie styczniowe 1863:, który został uprzejmie udostępniony przez Muzeum Historii Polski. Film pokazano w języku polskim z ukraińskimi napisami.

Podczas pierwszej części uroczystości odbył się wykład płk Tadeusza Krząsteka pod tytułem „Tradycje powstania styczniowego w polskiej armii w latach 1918-2017”.

Głównym punktem kijowskich obchodów było odsłonięcie tablicy pamiątkowej insurgentom Władysławowi oraz Zygmuntowi Padlewskim – bohaterom powstania, którzy zostali zamordowani przez carskie władze.

Imprezę zorganizowano przy wsparciu Ambasady RP w Kijowe, Instytutu Polskiego w Kijowie oraz Międzynarodowego Stowarzyszenie Przedsiębiorców Polskich na Ukrainie.

Sergij Porowczuk, 24.01.17 r

lp

.

2 komentarze

  1. Dziękuję za zamieszczenie Opisu Egzekucji., fragment z mojej książki o Losach Rodu Padlewskich „Miłość Ojczyźnie,Sercu Cierpienie”, powstałej z Danych Rodu przekazanych mi przez członka Rodu książąt Podhorskich, historyka Tadeusza Epsztejna.

    Ukraina spełniła moje Marzenie ale jeszcze pozostał jeszcze jeden taki sam Obowiązek Duszy Pamięci TAK SAMA TABLICA W KOŚCIELE POLSKIM W KIJOWIE PW. ŚW.ALEKSANDRA.

  2. RELACJA KS. KONSTANTEGO PODHORSKIEGO
    EGZEKUCJA WŁADYSŁAWA PADLEWSKIEGO

    W wigilię egzekucji, Córka Ludwika z maleńkim synem Konstantym, uzyskała wi dzenie z Ojcem. Władysław trzymał wnuka na kolanach, obcałowując go. Ludwi ka, leżąc na ziemi, całowała nogi ojca. W czasie śledztwa, ojciec dowiedział się o śmierci syna. Zemdloną wyniesiono z celi…….

    Kościół polski św. Aleksandra. „Pamiętnik Kijowski. Cytadela kijowska – Werdan Forum Gaz.Płock

    TWIERDZA KIJOWSKA

    ”Największa ziemna twierdza w Europie, odługości wałów 10 km, to twierdza Kij Została zbudowana w kilku etapach – od 1706 do 1870. Główna część budynku (Nowy Pechersk Twierdza) został zbudowany w 1830/50-tych, w okresie panowania Mikołaja I. „. Diagon wartowni” Kaponiera, został zbudowany w 1844 roku i jest to pół-podziemny budynek z grubymi ścianami z cegły i kamienia. W obrębie murów znajdują się luki i lu ki do strzelania armat i karabinów “ .
    http: //primetour.ua/ru/excursions/museum/istoriko-arhitekturnyiy-pamyatnik-muzey–kievskaya-krepost-html
    Na początku 1860 Kaponiera została przekształcona w więzienie polityczne. Pierwszymi więźniami byli członkowie polskiego powstania w 1863 roku. Kilku z nich zostało zastrzelonych w prawej stronie w twierdzy. Тюремная камера для польских офицеров.
    Więzienie – cela polskich oficerów

    Po latach jej syn Konstanty przypomina; ” Znowu pamiętam doskonale, że byłem z matką w Kijowie i widzę siebie w granatowym popielicami obszytym futerku zziębniętego, obok matkę w czerni, bladą, jak po ciężkiej chorobie, niedaleko powóz, któren nas przywiózł, a to wszystko na dużym placu przed ogromnym domem. Dom ten dzisiaj znam doskonale, widzę go zawsze z sercem pełnym goryczy i boleśnych wspomnień. Jest to forteca Kijowska. Otóż pamiętam biedną matkę moją, rozmawiającą z żołnierzem, któren nadzwyczajnie mnie zaciekawiał; w tem żołnierz ten podnosi karabin i wymachując nim grozi mojej matce. Jak się później dowiedziałem, było to 8-go listopada, t.j. wigilią dnia, w którym miał być wykonany wyrok śmierci nad biednym ojcem mojej matki. Wraz z nim, w dniu tym mieli być rozstrzelani, Tadeusz Rakowski i Urbański. O tym wyroku całe miasto wiedziało; matka moja, użyła wszystkich, aby ta straszna wiadomość, nie doszła do mojej babki, bawiącej też podówczas w Kijowie. Nieszczęśliwa babka złamana boleścią po stracie pierworodnego syna Zygmunta, łudziła się nadzieją, że okropny los ten męża ominie i że skazanym na śmierć nie będzie. Prosiła Boga o jedno, by mąż, dopóki cierpi w więzieniu i dalekim jest od swoich, nie dowiedział się o zgonie syna, w którym tyle słusznych i usprawiedliwionych nadzieji pokładał i którego kochał do bałwochwałstwa. Teraz wszystko, co tylko możebnem było wyczerpanem zostało aby uwolnić dziada i wszelkie zabiegi uchylenia wyroku okazały się płonnemi; biedna matka moja, tak sama, jak przez inne osoby jedno wybłagać chciała, aby jej pozwolono pożegnać Ojca. Otóż wigilią wykonania wyroku uzyskała to pozwolenie i z nim w ręku, zabrawszy mnie, ponieważ wiedziała, jaką radość dziadowi, tym sprawi, pojechała do fortecy. Wtedy to nastąpił epizod z żołdakiem, któren się tak wraził w mojej pamięci. Bydlę, jak prawie każden moskiewski sołdat, nie umiał czytać, pokazane mu pozwolenie z rąk matki wyrwał i kolbą nań się zamierzył. Prawdziwem szczęściem dla przerażonej matki mojej było, że w tej chwili, wyszedł z fortecy oficer; to powstrzymało żołnierza od wykonania haniebnego czynu. Oficer podszedł, przeczytał rozkaz Jenerał Gubernatora wpuszczenia matki do skazanych więźniów i do prowadził nas do drzwi, za którymi siedzieli biedni męczennicy. Tu znowu pamięć dziecinna powraca: widzę dużą ciemną salę, ławki w około, a gdzie niegdzie siedzące ciemne postacie. Rozejrzawszy się, widzę pod oknem, umieszczonym u samej góry ściany, siedzącą, ogromną i okazałą postać dziada. Jakie było powitanie, nie pamiętam, przypominam tylko sobie doskonale, że siedziałem na kolanach u dziada i u drugich więźniów, że widziałem i bawiłem się ich łańcuszkami, że mnie całowano, że kilku mnie przeżegnało, że matka moja płakała i u nóg dziada leżała, że dużo innych, mnie obcych, podchodziło i całowało matkę po rękach, że mnie nareszcie wyrwano z rąk dziada i wyniesiono wraz z omdlałą matką. „ KONSTANTY PODHORSKI „OT TAK SOBIE…” PAMIĘTNIK OD 1859 PO 1900. r..

    Władysław Padlewski, został rozstrzelany 9 listopada 1863r., razem z ks.Tad. Rakowskim i Urbańskim. . .Londyn „Ojciec i Syn”, W.Günther – arch. S.Mieszkowskiego KANADA

    „ Ksiądz Olędzki, spowiednik więźniów, spędził ostatnią noc, ze skazańcem. Wrażenia swe opowiedział Franciszkowi Rawicie – Gawrońskiemu. Znalazły się w notatkach; „Moje przygody 1863r.”. W Kijowie.” Wedle X, Padlewski cały czas był milczący. Cały dzień nic nie jadł. Był to piątek. Wieczorem zdjął ślubną obrączkę i wręczył ją mówiąc: „Proszę oddać żonie”. Gdy już szedł na śmierć, westchnął i rzekł:

    „Może Pan Bóg moją niewinną krew za ojczyznę przyjmie”… To były jego ostatnie słowa”. W dniu egzekucji, żona Władysława Padlewskiego, Judy ta, z córkami, były pod kijowską twierdzą, żegnając skazańca. W tym samym czasie w polskim kościele, klęczała godzinami na posadce, najstarsza córka Ludwika z 4 letnim synem Konstantym, zapominając o jego istnieniu. Wtedy to. Nieszczęśliwa mateczka moja, dowiedziała się, że dziad o śmierci syna wiedział, a powiedzieli mu to, w chwili czytania wyroku śmierci na Niego. Nazajutrz widzę siebie znowu, godzinami w kościele, zimno, ciemno, a matka, jak gdyby przykuta do podłogi, jak gdyby zapomniała, że obok klęczę. W kościele dosyć dużo osob, ludzie biorą mnie na ręce całują,
    płaczą. Później się dowiedziałem, że były to godziny, w których spełniano wyroki śmierci w fortecy kijowskiej nad najszlachetniejszymi, pełnymi poświęceń skazańcami.
    K, PODHORSKI PAMIĘTNIK; książka „Ojciec i Syn”, W.Günther – arch. S.Mieszkowskiego KANADA

    K.Podhorski, siostrzeniec gen. Z.Padlewskiego napisał w 1900r.;
    „Brat matki mojej Zygmunt, urodzony w 1835 roku, ukończył akademię woj skową w Petersburgu; w czasie o którym wspominam był porucznikiem Artyle ryi Gwardyi. Wielkiej zdolności i urody, miał znaczną przyszłość przed sobą; niestety rok 63 i te nadzieje zniweczył.”
    Oto, co czytamy o Z.Padlewskim w piątym tomie „Historyi dwóch lat” na str. 268. „ Należał on z pochodzenia swego do arystokracji i do rodziny, która na ołtarzu wszystkich nieomal walk porozbiorowych o nie podległość ojczyzny, krwi swojej i życia nie szczędziła. Wysoko wykształcony, mężczyzna piękny, wytworny w formach i obejściu, zyskiwał sobie wszędzie przyjaźń ludzką i miłość kobiet. Z zerwaniem się wichrów warszawskich, Padlewski, jak wielu jemu podobnych, pędzących wesołe i bez troski życie w Petersburgu, przebiegających z salonu do salonu, skupił się w sobie, zawiązał pewne, acz nader luźne stosunki z kółkiem oficerskim Dąbrowskiego, pod koniec 1861roku wziął urlop i pojechał do Warszawy.” Następnie Zygmunt pojechał do Paryża, poznać myśli i widoki emigracyi; z powstaniem szkoły podchorążych w Genui (Cuneo), został powołanym na profesora i wykładał w niej strategię, taktykę i artyleryą. Po rozwiązaniu szkoły, wrócił do Warszawy: młody, zapalony, optymista, rzucił się w wir przygotowań do powstania; powołany na członka Komitetu Centralnego Narodowego, podczas wybuchu, ogłoszony naczelnikiem miasta Warszawy; staje nareszcie na czele ruchu w Płockiem. Kilkakrotnie bije uzurpatorów w drobnych utarczkach, wygrywa bitwę pod Myszyńcem, wreszcie schwytany pod Płockiem, zostaje rozstrzelany w dzień Św. Zofii 3/15 maja 1863 r. w Płocku… Młodszy brat mojej matki Roman, był wtedy takoż w Petersburgu w Akademii, po strasznych wypadkach, które dotknęły jego rodzinę, wrócił, ale już nie do domu ojcowskiego. Czerniawka i reszta majątku, po Władysławie Padlewskim zostały zabrane przez rząd rossyjski. Z czasem Czerniawka darowaną została jenerał gubernatorowi Kijowskiemu Aleksandrowi Romanowiczowi Drenteln, w posiadaniu rodziny którego, zdaje mi się że do dziś dnia się znajduje. Znałem tego jenerała Drentelna, Drentla, jak go powszechnie nazywano: figurka mała, pękata, o twarzy buldoga, z siwemi przy samej głowie ostrzyżonemi włosami, rubaszny nawet gburowaty w obejściu, ale zresztą człowiek słowny i przystępny. Rażony apopleksyą podczas rewii wo jska w pobliżu kościoła katolickiego w Kijowie, w lipcu 1887roku, zleciał z konia i skonał na bruku.”

    BOSKA SPRAWIEDLIWOŚĆ

    Byłem wtedy na placu i widziałem jak podniesiono go i położono w dorożkę, poczem adjutant jego, hrabia Sergiusz de Balmen, na krył ciało swym płaszczem i całym pędem odwiózł je do domu gubernatorskiego na Instytucką ulicę. Doskonale pomnę, że w chwili tej zrobił się straszny ścisk, gdy się wydobyłem na wolniejsze miejsce, zauważyłem z przykrością brak pugilaresu w którym miałem oprócz rozmaitych papierów 800 rbs. Podwójnie więc ten dzień pozostał w mojej pamięci.” K. PODHORSKI.

    15 maja, okazał się tragiczną cezurą dla rodziny Padlewskich. Jednego dnia, Matka straciła syna i aresztowano męża. Dopełnił się los, ukształtowany przez miłującego Polskę OJCA I SYNA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code