Jesteś tutaj: Home » AKTUALNOŚCI » Regiony » Winnicki » Za głupi dla Karty Polaka

Za głupi dla Karty Polaka

– Jakie polskie filmy pan zna, może pan opowiedzieć o polskich tradycjach w waszym domu, dlaczego tak słabo pan mówi po polsku, jakie książki pan czytał, jakiego wyznania pan jest, kiedy po raz ostatni był pan w Polsce – takie pytania często słyszą osoby, który przychodzą na rozmowę do konsula w celu otrzymania Karty Polaka. Nie wystarczy mieć idealne dokumenty, potwierdzające, że dziadek czy prababcia byli zamordowani przez NKWD za przynależność do narodu polskiego albo to, że ojciec miał wpisaną w „sowieckim” paszporcie narodowość „Polak”. Żeby konsul pozytywnie zaopiniował decyzję o przyznaniu Karty Polaka trzeba wykazać się nie lada sprytem a pole do manewru by odmówić petentowi, nawet jeżeli musiał przyjechać 200 kilometrów do placówki dyplomatycznej, jest ogromne.

Mego dziadka NKWD zabrało w 1937 z domu, gdy rodzina właśnie zasiadła przy wigilijnym stole. Płacz babci i jej dzieci absolutnie nie wpłynął na bandytów z czerwonymi gwiazdami na czapkach. Przez cały czas życia w komunizmie nosiliśmy piętno „wroga narodu”. Dzisiaj po trzeciej wizycie u konsula odczuwam, że walka o moje prawa Polki wciąż trwa i gdyby nie moje dzieci to już dawno bym z tej walki zrezygnowała – 50.letnia Pani (z grzeczności nie podamy jej nazwiska), która niedawno odwiedziła konsula w sprawie otrzymania Karty Polaka wstydzi się opowiadać o tym, że nie udało się jej przebrnąć przez sidła konsula do spraw Polaków za granicą i mówi, że bycie gorszą Polką odczuła już przy bramce pod konsulatem, gdzie kilka razy musiała wyciągać klucze i inne drobiazgi z torebki by dostać się do środka a potem, jak uczennica szkoły podstawowej musiała przypominać sobie to, co w normalnej sytuacji zna na pamięć.

Zasady są żelazne. Konsul działa stricte według instrukcji. A może przyszedł  już czas, by te instrukcje zmieniać? Ustawa o Karcie Polaka została uchwalona we wrześniu 2007 roku i od tego czasu nie przeszła żadnej nowelizacji. Nie zważając na przeszkody i utrudnienia, dziesiątki i setki tysięcy Polaków mozolnie obijają progi konsulatów raz za razem słysząc słowa: „Proszę przyjść za dwa miesiące” czy „Za słabo Pani mówi po polsku”. Jeżeli Lwowiak wstydziłby się po takich słowach, to mieszkaniec Doniecka czy Winnicy może i ma prawo zareagować inaczej. Tragiczną sytuację Polaków za Zbruczem po podpisaniu w 1921 roku Traktatu Ryskiego trudno opisać w dwóch słowach. Dziadkowie i babcie dzisiejszych Polaków na Kresach południowo-wschodnich byli mordowani, wysyłani na Sybir, ich dzieci nie miały prawa studiować na uczelniach, a byli polscy ziemianie i potomkinie słynnych rodów musieli pracować jako sprzątaczki i kucharki, bo nie mogli dostać innej pracy. Nacierpieli się dostatecznie, marząc o tym by ich potomkowie, którzy dziś garną się do Macierzy, mogli głośnie powiedzieć – jestem Polakiem! Jestem Polką! Wspaniałą inicjatywą, która ma wzmocnić ich polską tożsamość na pewno jest Ustawa o Karcie Polaka, wprowadzona w życie przez śp Lecha Kaczyńskiego. Ten dowód przynależności do narodu polskiego często budził na oczach łzy u osób, które go otrzymały. Istotne są także i praktyczne aspekty posiadania Karty Polaka – roczna wiza do kraju przodków bez obowiązku ubezpieczenia medycznego czy zniżka na przejazd w PKP czy PKS. Niestety bardzo często wizyta u konsula z pakietem dokumentów zmienia się w gorzkie rozczarowanie i myśl: „Jestem za głupi dla Karty Polaka”…

Z innej strony – czy warto winić konsulów za negatywną decyzję w sprawie nadania Karty Polaka? Na pewno nie. Polscy dyplomaci czy na Ukrainie czy w Kanadzie są urzędnikami państwowymi i w swoich postępowaniach trzymają się przepisów i ustaw. Jeżeli Ustawa o Karcie Polaka zostanie znowelizowana, to możliwe, że zmieni się i tryb przyjmowania petentów na Kartę Polaka. Inicjatywa powinna być jak ze strony środowiska polskiego na Ukrainie, Białorusi, w Rosji i innych krajach, które są „w zasięgu” Ustawy tak i ze strony środowisk kresowych w Polsce a również i polskich organów ustawodawczych. Po co to jest potrzebne państwu polskiemu? Pokazanie światu, że na Kresach wciąż mieszka ogromna ilość Polaków, którzy nie utracili więzi duchowej z krajem przodków, jest jednocześnie i wyzwaniem, i zadaniem dla rządu polskiego. W obliczu nowego spisu ludności, który ze znanych powodów nie może teraz rozpocząć sie na Ukrainie, druga fala przyznania Kart Polaka może doprowadzić do uznania Polaków narodem rdzennym a nawet utworzenia kulturowych autonomii polskich, na przykład na Żytomierszczyźnie czy na Podolu, gdzie napisy  nazw miejscowości będą po polsku i po ukraińsku a polski język będzie językiem urzędowym.

Jerzy Wójcicki, bwp

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code