Jesteś tutaj: Home » AKTUALNOŚCI » Regiony » Winnicki » Polacy przyjeżdżają na Podole by uczyć się zdrowego sposobu życia

Polacy przyjeżdżają na Podole by uczyć się zdrowego sposobu życia

Niedaleko podolskiego miasteczka Niemirów, znanego większości mieszkańców Ukrainy dzięki fabryce wódek, mieści się wioska Nowe Obichody. W tej wiosce znajduje się specjalistyczne sanatorium, leczące w  nietradycyjny sposób różne schorzenia. Specjaliści z tego sanatorium chętnie przekazują wiedzę innym, także gościom z Polski. Jednym z takich gości jest Grzegorz Śliwka, chłopak z Ustronia, który już od pół roku mieszka na Winniczyźnie. O swoim pobycie zgodził się on opowiedzieć redakcji „Słowa Polskiego”:

– Jeżeli chodzi o miejsce zamieszkania, o przyrodzie, o ukształtowaniu terenów Podola to mi bardzo się tutaj podoba – niedaleko płynie rzeka Bug, dużo lasów, w których rosną zioła lecznicze.

Nie miałem możliwości, by dużo zwiedzać, byłem w Niemirowie, jeden raz kolega oprowadził mnie po Winnicy, gdzie widziałem piękną fontannę z muzyką. Jeszcze byliśmy w miejscowości, gdzie przyjeżdża sporo Żydów, nie pamiętam dokładnie jak ona się nazywa. To też jest ciekawe, chociaż zauważę że bardziej ciągnie mnie do przyrody. Może przez to, że od samego dzieciństwa mieszkałem w pobliżu przyrody. Zauważyłem że nawet drzewa trochę różnią się od tych, co rosną w Ustroniu – na przykład dużo jest dębów…

… Przyjechałem z południowo-zachodniej części Polski, gdzie mieszkam 2 km od granicy z Czechami. Od kilku lat interesuję się leczeniem przez uprawianie zdrowego stylu życia, ćwiczeń fizycznych, wykorzystania ziół leczniczych, właściwe używanie wody, właściwe oddychanie. Moim marzeniem jest wyjazd do Stanów Zjednoczonych według programu NEW START (każda litera tego programu zawiera w sobie jeden z elementów leczenia). To sanatorium w Nowych Obichodach też może nauczyć takiego leczenia. Kiedy w Polsce dowiedziałem się, że podobny zakład na Podolu funkcjonuje, to postanowiłem, że koniecznie muszę tutaj przyjechać.

Podczas swojego pobytu na Winnicczyźnie wiele razy stykałem się  z miejscowymi Polakami, na dniach poznałem jednego z nich, który przyjechał z Polski 13 lat temu, i pozostał na Podolu. W Ustroniu, z kolei, mieszka jedna pani z Ukrainy, która przyjechała kilkanaście lat temu do Polski i zajmowała się handlem odzieżą, ona ma pochodzenie polskie po tacie… Stykałem się jeszcze z osobami z Ukrainy, które wyjeżdżały do pracy w naszym regionie.

Chcę zostać dobrym instruktorem w Sanatorium, a potem wrócić do Polski i tam pracować w podobnym zakładzie opieki medycznej. Być może jeszcze raz przyjadę na praktykę na Podole, a może nawet zostanę w jakimś z ukraińskich sanatoriów, czas pokaże. Ten zakład w Nowych Obichodach jest bardzo popularny w byłych krajach ZSRS oraz w Europie. Wiele osób przyjeżdża z Rosji, z różnych części Ukrainy, Mołdawii, czasami  z Bułgarii. Jeżeli np. ktoś ma problemy z cukrzycą 2 typu, to leczenie odbywa się przez zmianę stylu życia. I to nie tylko kuracje. Po przyjeździe do domu pacjent powinien nie zapominać o wycieczkach na świeże powietrze, zdrowym odżywianiu itp. Oprócz tego leczymy także nadmiar wagi, problemy z sercem, ze stawami, depresję, problemy z organami trawienia, schorzenia żołądkowe oraz wątroby. Generalnie czas trwania takiego leczenia to 10 dni. Przeważnie ludzie są zadowoleni rezultatami leczenia.

O Nowych Obichodach dowiedziałem się od mojego bardzo dobrego znajomego w Polsce, który prowadzi sklep ze zdrową żywnością. On powiedział tak „zanim pojedziesz do Stanów, to najpierw pojedź tutaj na Ukrainę”. Na początku nie byłem przekonany do wyjazdu na Podole. Ukraina kojarzyła mi się z korupcją, z biedą  i po prostu bałem się, żeby tutaj jechać. Ale koleżanka z Czech, która leczyła się tutaj w sanatorium i porobiła mnóstwo zdjęć przekonała mnie, że warto pojechać. I na dzień dzisiejszy nie żałuję. Nigdy w życiu nie myślałem, że pojadę na Ukrainę.

Nie śledzę wydarzeń na świecie. 95. rocznicę niepodległości Polski też specjalnie nie świętowałem. Ale chcę, żeby Polska realizowała się do końca, żeby nie było tyle kłótni w Sejmie i żeby Polakom lepiej się żyło. To samo życzę miejscowym Polakom. Na Podolu jest bogata, urodzajna ziemia, jeżeli przyłożą się do pracy na roli, to później otrzymają bardzo efektywne rezultaty. Warto wykorzystywać te zasoby, które są w zasięgu ręki a nie jechać do innych krajów w poszukiwaniu lepszego życia.

Rozmawiał Mikołaj Bachur, bwp

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code