Jesteś tutaj: Home » AKTUALNOŚCI » Różne » Warto wiedzieć » Rosja nadal ukrywa kluczowe dokumenty dotyczące zbrodni NKWD w Katyniu

Rosja nadal ukrywa kluczowe dokumenty dotyczące zbrodni NKWD w Katyniu

Scena z filmu Andrzeja Wajdy KatyńWspółpraca z Rosją w najważniejszych śledztwach IPN, w sprawie zbrodni katyńskiej i obławy augustowskiej jest trudna, a często nieskuteczna – powiedział Polskiej Agencji Prasowej szef pionu śledczego IPN Dariusz Gabrel. Podkreśla przy tym, że aktualnie lepsza jest współpraca ze stroną niemiecką. Ostatnia transza dokumentów rosyjskiej prokuratury dotycząca Katynia trafiła do Polski w lipcu 2011 roku W sumie w latach 2010-2011 Polska otrzymała 148 ze 183 tomów.

Współpraca z władzami Rosji na gruncie obowiązującego prawa i celów, które sobie stawiamy w bardzo ważnych dla nas śledztwach, między innymi – w sprawie zbrodni katyńskiej czy też obławy augustowskiej, jest trudna, a bardzo często nieskuteczna – zaznacza dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu Dariusz Gabrel. Przypomina, że akurat w tych śledztwach współpraca z Rosjanami ma dla śledczych IPN kluczowe znaczenie; za obie te masowe zbrodnie na polskich obywatelach odpowiedzialne są władze sowieckiej Rosji.

W przypadku Katynia polska strona nadal nie ma wszystkich dokumentów, których przekazywanie władze Rosji rozpoczęły jeszcze w 2010 roku, po katastrofie smoleńskiej. Chodzi o 35 tomów akt rosyjskiej Głównej Prokuratury Wojskowej (prowadziła śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej w latach 1990-2004) i postanowienie o umorzeniu postępowania, w których znajduje się jego konkluzja wraz z prawną oceną zbrodni katyńskiej. Dokumentacja ma znaczenie nie tylko dla polskiego śledztwa katyńskiego, ale także dla krewnych ofiar.

Dla nas akta te są niezbędne, ponieważ pozwolą w sposób procesowy ustalić stan faktyczny dotyczący mordu NKWD na polskich oficerach. Ważne dla nas jest ustalenie wszystkich sprawców zbrodni katyńskiej, a nie tylko najwyższych jej decydentów z Józefem Stalinem na czele. Pamiętajmy, że część sprawców niższego szczebla może nadal żyć i odpowiadać za zbrodnię – podkreśla w rozmowie z PAP prokurator IPN Marcin Gołębiewicz, który pełni funkcję naczelnika Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie.

Prokuratorzy dodali też, że istotne jest postanowienie o zakończeniu rosyjskiego śledztwa, dzięki któremu będzie można zapoznać się z argumentacją dotyczącą kwalifikacji prawnej zbrodni NKWD.

Ostatnia transza dokumentów rosyjskiej prokuratury dotycząca Katynia trafiła do Polski w lipcu 2011 roku W sumie w latach 2010-2011 Polska otrzymała 148 ze 183 tomów.

– O wgląd w pozostałe akta apelowałem na spotkaniu Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych, które odbyło się listopadzie 2013 roku w Kaliningradzie. Federacja Rosyjska jest naszym sąsiadem, a sprawy te są dla nas bardzo ważne, dlatego zawsze, jeżeli mam taką możliwość, podnoszę sprawę dostępu do archiwaliów dotyczących zbrodni katyńskiej czy też obławy augustowskiej – mówi Gabrel. Szef pionu śledczego IPN zapowiada też, że na najbliższym spotkaniu Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych, które planowane jest w kwietniu br., IPN ponowi apel ws. archiwaliów.

Rosyjska prokuratura nie współpracuje z IPN również w sprawie obławy augustowskiej. To największa niewyjaśniona zbrodnia na Polakach dokonana przez ZSRS po drugiej wojnie światowej. IPN podaje, że zgromadzony materiał dowodowy wykazał, że od 10 lipca 1945 roku do 25 lipca 1945 roku na terenie Suwalszczyzny została przeprowadzona przez Armię Czerwoną zakrojona na wielką skalę obława w celu wyeliminowania zbrojnego, niepodległościowego podziemia oraz w celu pacyfikacji nieprzychylnych nastrojów miejscowej ludności.

W sprawie obławy augustowskiej otrzymaliśmy od rosyjskiej Prokuratury Generalnej odpowiedź, że realizacja polskich wniosków o pomoc prawną „nie wydaje się możliwa” – przypomina Gabrel. Polskiej stronie, także krewnym ofiar, wciąż nie jest znane miejsce ukrycia ciał ofiar obławy augustowskiej.

Dokumentację w sprawie obławy augustowskiej można odnaleźć, między innymi w archiwach Federalnej Służby Bezpieczeństwa. W ocenie jednego z badaczy zbrodni stalinowskich Nikity Pietrowa ze stowarzyszenia Memoriał, FSB, jako spadkobierczyni KGB i NKWD, ma 575 teczek personalnych polskich ofiar z 1945 roku. W archiwum FSB mogą być też dokumenty dotyczące sposobu, w jaki Polacy byli przetrzymywani, przewożeni i zamordowani. W ocenie rosyjskiego badacza, dokumentów należy także szukać w Centralnym Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej.

IPN zapewnia jednak, że mimo braku pomocy prawnej ze strony Rosji, śledztwo w sprawie obławy augustowskiej będzie kontynuowane.

Instytutowi o wiele lepiej układa się współpraca z Niemcami, m.in. z niemiecką Centralą Ścigania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu. Dzięki współpracy Instytut przygotowuje np. wstępną listę zbrodniarzy z KL Auschwitz-Birkenau, liczącą 9519 nazwisk funkcjonariuszy SS. Są na niej nazwiska wszystkich pracowników KL Auschwitz-Birkenau, którzy znajdowali się w obozie od czasów jego założenia, do chwili likwidacji (1940-1945). Niektórzy z załogi obozu jeszcze żyją; po weryfikacji spis będzie ogólnodostępny.

– Dobra współpraca z niemieckimi władzami może wynikać przede wszystkim z poczucia odpowiedzialności za wybuch drugiej wojny światowej i za ludobójczą politykę na okupowanych terenach – podkreśla szef pionu śledczego IPN.

Przykładem pozytywnej współpracy z Niemcami jest także ustalenie przez IPN zabójców, okoliczności i przybliżonej daty śmierci prezydenta przedwojennej Warszawy Stefana Starzyńskiego. IPN ustalił, że zabójstwa, do którego doszło między 21 a 23 grudnia 1939 roku, dokonali funkcjonariusze Gestapo, obecnie znani już z nazwiska. W sprawie przesłuchano świadków w Polsce i poza jej granicami (RFN, USA, Francja) oraz przeprowadzono dowody z dokumentów. Kwerenda archiwalna odbyła się w niemieckiej Międzynarodowej Służbie Poszukiwawczej w Bad Arolsen. Ponadto IPN skierował kilkanaście wniosków o udzielenie pomocy prawnej do niemieckich prokuratur między innymi w Berlinie, Monachium, Hanowerze, Hamburgu, Kolonii, Lipsku.

Szef pionu śledczego IPN mówi też, że śledztwa Instytutu dotyczące zbrodni komunistycznych i nazistowskich mają charakter prawno-historyczny. Oznacza to, że prokuratorzy mają prawo je rozpoczynać niezależnie od tego, czy żyją jeszcze sprawcy (prokuratura powszechna nie może prowadzić śledztwa wobec przestępstwa, którego sprawca nie żyje). Śledztwa IPN służą nie tylko pociągnięciu sprawców do odpowiedzialności karnej, ale również wszechstronnemu wyjaśnieniu okoliczności tych zbrodni. Istotne jest dokonanie ich prawnokarnej oceny, ustalenie sprawców i ustalenie osób pokrzywdzonych. Np. śledztwo katyńskie ma ustalić tożsamość wszystkich ofiar zbrodni katyńskiej, ale także nieznane jeszcze dotąd miejsca ich kaźni i pochówku.

Obecnie pion śledczy IPN, liczący ok. 80 prokuratorów, prowadzi ponad 1000 postępowań karnych. Zgodnie z ustawą o IPN – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu prokuratorzy IPN prowadzą śledztwa w sprawach zbrodni komunistycznych, zbrodni nazistowskich i innych przestępstw stanowiących zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne.

Norbert Nowotnik, Polska Agencja Prasowa, 04.03.15 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code