Jesteś tutaj: Home » AKTUALNOŚCI » Różne » Z perspektywy Kresów I RP » Polska husaria, wsparta przez Kozaków 405 lat temu zdobyła Moskwę. Bitwa pod Kłuszynem

Polska husaria, wsparta przez Kozaków 405 lat temu zdobyła Moskwę. Bitwa pod Kłuszynem

Źółkiewski na polu walki. Po lewej - Szwedzi. Źródło - www.fronda.pl4 lipca 1610 roku miało miejsce niezwykłe wydarzenie – bitwa pod Kłuszynem, zwycięstwo w której otworzyło drogę dla wojsk polskich, przy wsparciu Kozaków, do zdobycia Moskwy. Ideolodzy rosyjscy do dziś nie mogą wybaczyć Polakom i Ukraińcom faktu, że to właśnie oni, jako jedyni zdobyli stolicę imperium. Ani Napoleon, ani Hitler nie zdołali do końca zrealizować swych planów z zajęcia rosyjskiej stolicy. Jedynym europejczykiem, który osiągnął ten cel był polski hetman polowy Stanisław Żółkiewski herbu Lubicz. Jeden z największych wojowników i obrońców naszych ziem wyszedł z niewielkiej wsi Turynka koło Żółkwi pod Lwowem.

…Wojno polsko-rosyjska trwała już kilka lat. Po tym, jak na Iwanie Groźnym urwała się moskiewska gałąź Rurykowiczów, sąsiedzi, a szczególnie Rzeczpospolita zaczęli odzyskiwać utracone pozycje na ziemiach wschodnich. Pod koniec XVII wieku przy pomocy Tatarów krymskich, carstwo moskiewskie poszerzyło swe granice, zwiększając teren pierwotnego księstwa kilkakrotnie. Pretekstem do rozpoczęcia wojny stało pojawienia się tzw. Dwóch Łże-Dymitrów, wydających się za ocalałego syna Iwana IV Groźnego. Prawdziwy jego potomek Dymitr zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, prawdopodobnie zamordowany na rozkaz ojca. Fakt pojawienia się następcy ( zarówno pierwszy i drugi Łże-Dymitr pretendowali na tron moskiewski), wywarł silne zamieszanie między różnymi ugrupowaniami politycznymi i bojarskimi w Moskwie.

Car Wasyl Szujski (portret nieznanego autorstwa ze zbiorów Państwowego Muzeum Historycznego w Moskwie, XVII wiek)W 1609 roku pretekstu do wojny nie trzeba było szukać (dostarczył go sam Wasyl Szujski), król polski uzyskał na atak zgodę senatu, a na sejmikach poprzedzających sejm z początku 1609 roku również szlachta przychylnie wyrażała się na temat planowanej wyprawy. Szczególnie Litwini liczyli na odzyskanie Smoleńszczyzny, zaś koroniarze na korzyści płynące z podporządkowania sobie Moskwy. Król podkreślał, że uderzając na Smoleńsk realizuje pacta conventa, bowiem zobowiązał się w nich odzyskać utracone niegdyś terytoria. Swój interes miało w tym również papiestwo, licząc na możliwość nawrócenia schizmatyków. Polska dyplomacja głosiła na Zachodzie konieczność podjęcie „krucjaty”, ale propaganda ta nastawiona była na uzyskanie subsydiów pieniężnych – w pismach kolportowanych wśród szlachty nie głoszono takich intencji. Na samym sejmie 1609 roku nie omawiano kwestii wypowiedzenia Moskwie wojny.

Podejmując decyzję uderzeniu na Smoleńsk, król wybrał odpowiedni moment, bowiem granica z Turcją nie była wówczas zagrożona, w Inflantach zaś hetman Chodkiewicz wyparł Szwedów daleko za Rygę. Całą uwagę można było skupić na kierunku wschodnim.

Pierwszy rosyjski samozwaniec, a później drugi, zostali wsparte przez szlachtę Rzeczypospolitej. W 1610 roku rozgrywała się już druga Dymitriada.

Na początku lipca owego roku wojska polskie pod dowództwem hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego starli się w boju z armią moskiewską pod dowództwem kniazia Dymitra Szujskiego oraz szwedzkimi posiłkami dowodzonymi przez Jakuba Pontussona De la Gardie. Wydarzenie to miało miejsce koło wsi Prieczistoje i Kłuszyno w obwodzie smoleńskim, 150 km przed Moskwą.

Niewątpliwie dowództwo szwedzkie i moskiewskie nie przywiązało należytej uwagi do rozpoznania, przez co dowodzone przez nich wojsko dało się zaskoczyć dosłownie w samych gaciach, bowiem wszyscy jeszcze spali, kiedy pierwsi zwiadowcy pojawili się na przedpolach walki. Żółkiewski nie mógł jednak od razu ruszyć do ataku, gdyż potrzebował czasu na rozwinięcie szyku, a poza tym na pole bitwy nie dotarła jeszcze piechota wraz z działkami.

Bitwa pod Kłuszynem (obraz autorstwa Szymona Boguszowicza, ze zbiorów Lwowskiej Galerii Sztuki, około 1620 roku) W czasie pierwszych starć padło kilkudziesięciu polskich piechurów i Kozaków. Husaria przedzierała się przez luki w płocie i próbowała uczynić wyłom w szeregach przeciwnika. Rażona ze wszystkich stron z broni palnej, zarówno przez muszkieterów jak i rajtarów, wykazywała dużą odporność na ogień. Nie mogąc od razu rozbić nieprzyjaciela, zawracała i ponawiała szarżę. Według źródeł niektóre chorągwie atakowały w ten sposób Rosjan nawet dziesięć razy.

Duże znaczenie miało pojawienie się na polu bitwy polskiej-rusińskiej piechoty z dwoma działkami. Po oddaniu pierwszej salwy rzuciła się ona na wroga i chociaż nie spowodowała większych strat, jego oddziały zaczęły uciekać. W pościg ruszyła także husaria, na jej drodze stanęli jednak rajtarzy osłaniający odwrót własnej piechoty. Ta zatrzymała się, ale nie podjęła już dalszej walki. Rajtarzy stawiali zacięty opór, jednak i oni nie wytrzymali natarcia – husaria uderzyła na nich od czoła i z boku, co spowodowało całkowite rozbicie ich formacji.  W tym samym czasie chorągwie koronne starły się również z jazdą moskiewską, która momentalnie rzuciła się do ucieczki.

Piechota szwedzka, która wcześniej pierzchła pod las, skierowała się teraz do własnego obozu. Wielu najemnych żołnierzy było skłonnych przejść na polska stronę, a niektórzy nawet już to zrobili.
Tymczasem polska kawaleria zapuściła się daleko w pogoni za Moskalami i wracając na pole bitwy musiała być już wyczerpana, bitwa zaś nadal nie była rozstrzygnęła. Żółkiewski planował uderzyć na obóz szwedzki. Przegrupował swoje siły i rozkazał, aby bardziej wypoczęte chorągwie przystąpiły do ataku.

Widząc to, cudzoziemcy zaczęli się masowo poddawać i podjęli pertraktacje. Żółkiewski oczywiście skorzystał z takiego obrotu sytuacji. Na stronę Rzeczypospolitej przeszło około 2 500 żołnierzy, chociaż trudno wskazać na dokładną liczbę. Zdając sobie sprawę z konsekwencji tych wydarzeń, Szujski uciekł z pola bitwy. Część wojsk polskich rzuciła się do rabowania moskiewskiego obozu, inne zaś chorągwie ścigały z rozkazu Żółkiewskiego wroga. Tak zakończyła się bitwa pod Kłuszynem.

Osiągnięte zwycięstwo znane w historii jako Bitwa pod Kłuszynem. M.in. w Kłuszynie urodził się pierwszy kosmonauta Jurij Gagarin.

Rosyjskie siły liczyły wówczas 30 tys. żołnierzy i 5 tys. najemników ze Szwecji. Zaś po stronie polskiej walczyło tylko 6800 żołnierzy, wśród których 5556 – to husaria a reszta – rejestrowi Kozacy (Radosław Sikora uważa, że Polaków było zaledwie 3000). Historykom udało się odtworzyć imiona dowódców pułków i chorągwi polskich w bitwie. Oto lista bohaterów tej wyprawy:

Pułk Aleksandra Zborowskiego:
– chorągiew husarska Mikołaja Marchockiego – 312 koni,
– trzy chorągwie (w tym „biała” i „czarna”) husarskie Aleksandra Zborowskiego – 681 koni,
– chorągiew husarska Andrzeja Młockiego – 461 koni,
– chorągiew husarska Stanisława Bąka Lanckorońskiego – 162 koni,
– chorągiew husarska Szymona Kopycińskiego – 490 koni.
Pułk Mikołaja Strusia:
– chorągiew husarska Krzysztofa Wasiczyńskiego – 100 koni,
– chorągiew husarska Andrzeja Firleja – 100 koni,
– chorągiew husarska Janusza Skumina Tyszkiewicza – 80-100 koni,
– chorągiew husarska Mikołaja Strusia – 150-200 koni,
– chorągiew husarska Mikołaja Herburta – 100 koni,
– chorągiew husarska Adama Olizara Wołłowicza – 100 koni,
– chorągiew kozacka Niewiadomskiego (Niewiarowskiego) – 100 koni.
Pułk Marcina Kazanowskiego i Samuela Dunikowskiego:
– chorągiew husarska Ludwika Wejhera – 140 koni,
– chorągiew kozacka Wysokińskiego – 150 koni,
– chorągiew husarska Samuela Dunikowskiego – 100 koni,
– chorągiew kozacka Abrahama Assanowicza – 200 koni,
– chorągiew husarska Marcina Kazanowskiego – ok. 100 koni,
– chorągiew husarska Wilkowskiego – 100 koni.
Pułk hetmana Żółkiewskiego:
– chorągiew husarska Stanisława Żółkiewskiego – ok. 200 koni,
– chorągiew husarska Krzysztofa Zbaraskiego – ok. 100-150 koni,
– chorągiew husarska Jana Daniłowicza – 100 koni,
– chorągiew kozacka Stanisława Chwaliboga – 100 koni,
– chorągiew husarska Janusza Poryckiego – 130-150 koni,
– chorągiew husarska Aleksandra Bałabana – 130 koni.
Do tego ok. 500 piechurów i Kozaków plus 2 działa.

Źródło - mezotyda.blogspot.comPrzebieg bitwy z różnymi okolicznościami jest bardzo dobrze opisany w różnych pracach historycznych, również w Wikipedii. Chcę tylko zaakcentować na stratach. Pod Moskwą zginęło 78 Polaków, ponad setka została ranna. Straty strony rosyjskiej to – 10 tysięcy Moskali i tysiąć Szwedów. Kilka tygodni później Stanisław Żółkiewski wkroczył na czele oddziałów polskich do Moskwy i obalił moskiewskiego cara Wasyla Szujskiego, osadzając go w klasztorze.

Walka rycerzy polskich pod Kłuszynem została, po 1990 r., upamiętniona na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem na jednej z tablic, „KŁUSZYN-MOSKWA 4 VII – 28 VIII 1610”.

Ważnym dziełem, który pozostawił hetman Stanisław Żółkiewski po powrocie do ojczystego kraju jest praca pt. Początek i progres wojny moskiewskiej. Zawarł on tu wiele cennych informacji i opisów ze słynnej wyprawy na wschód.

Jan Matkowski, 03.07.15 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code